„Wytrwać w Sprawiedliwości”

Witajcie Drodzy Czytelnicy!

Chciałbym w tym artykule poruszyć bardzo ważny temat nawiązujący do naszego postępowania, uczynków i postawy względem bliźnich. Dlaczego postanowiłem akurat o tą kwestię? Ponieważ jest ona fundamentalna w relacjach z Bogiem i innymi ludźmi, oraz ukazuje rzeczywiste oblicze naszej wiary, które powinno być nacechowane sprawiedliwością. Niestety, ale dostrzegam znaczny problem w środowiskach chrześcijańskich, które często dalekie są od wytrwania w niej i nie mają żadnych oporów przed okazywaniem skrajnie negatywnych opinii o osobach głoszących Słowo Boże takim, jakie naprawdę jest.

Po publikacji mojego wcześniejszego artykułu – „Spór o Chrystusa”, w którym wyjaśniłem dokładnie, kim On rzeczywiście jest i jaką pełni rolę w stosunku do Stwórcy, zacząłem być atakowany przez różne kręgi chrześcijańskie prowadzące swą działalność w internecie. Bardzo przykrym zjawiskiem jest to, że między osobami reprezentującymi takie miejsca panuje wielka niezgoda i często dochodzi do sytuacji, w których jedni szkalują drugich, a zamiast skupić się na poznawaniu Słowa Bożego, wolą wzajemnie się oceniać i wydawać między sobą osądy, a nawet i wyroki potępienia, kłócąc się o dogmaty jasno określone przez Boga.

Nie do pomyślenia jest, że ludzie, którzy tak samo oczekują ponownego przyjścia Chrystusa i zbawienia, zamiast jednać się we wspólnej nadziei, tworzą kolejne podziały mające podłoże doktrynalne, czyli z powodu wiary w taki lub inny dogmat odwracają się od siebie i często oskarżają o niewiarę!

Niestety, ale w stosunku do mnie wyszło wiele osądów i pogróżek tylko dlatego, że na podstawie słów Jezusa jasno wykazałem, jaka jest różnica między Nim a Bogiem Ojcem.

Jakiś czas temu, tu na blogu rozpoczął ze mną dyskusję pewien człowiek, który skrytykował mnie i moją pracę, oraz zarzucił mi kłamstwa, ponieważ twierdzę, że to czy wejdziemy do Królestwa Bożego zależy głównie od naszych uczynków wynikających z przestrzegania Przykazań, a nie samej tylko wiary. Na potwierdzenie swych argumentów cytował głównie apostoła Pawła, podczas gdy Jezus w wielu miejscach wprost mówi o tym, że to nasze uczynki świadczą o wierze i wiara bez dobrych uczynków nic nie znaczy.
Została mi również zarzucona manipulacja Słowem Bożym z powodu odrzucenia przesłania nauk Pawła i jego dwóch uczniów – Łukasza i Marka, a przecież powinniśmy trzymać się tylko tego, co mówią Ojciec i Syn, nieprawdaż?

Czyż nie powinniśmy żyć każdą wypowiedzią pochodzącą z ust Bożych??

Faryzeusz Paweł (Saul) głosił własną, ludzką naukę, która w przeciwieństwie do nauk przekazanych przez Jezusa jest bardzo zagmatwana. Są to zwodnicze rozważania i filozoficzne interpretacje człowieka, który był wrogiem Mesjasza i po Jego śmierci podjął fałszywą działalność apostolską, dającą podwaliny do stworzenia religii fałszywej i Wielkiej Nierządnicy. By autoryzować swe powołanie, Paweł wymyślił wizję „objawienia Jezusowego”, które w Dziejach Apostolskich jest opisane w trzech różnych wersjach!

Prosząc o potwierdzenie w słowach Jezusa, dostawałem w odpowiedzi dość długie wywody niczego nie wyjaśniające, ale oceniające, że jestem człowiekiem zaślepionym pychą i pozbawionym poznania. Stwierdził, że tym samym niemożliwe jest bym rozumiał naturę Boga, skoro okłamuję ludzi zrównując Jezusa z pogańskimi bóstwami i ograbiam Go z boskości…

…przyznam szczerze, że nie wiem co to do końca miało znaczyć, ponieważ ten blog jest poświęcony tylko Prawdzie opartej o Słowa Boga i Jego Syna.

Jak w przypadku wielu takich osób bezpodstawnie oskarżających mnie o kłamstwa, mianujących się ludźmi oddanymi Bogu i Prawdzie dostałem w odpowiedzi wersety z Ewangelii Jana, w których Jezus zwraca się do faryzeuszy mówiąc, że za swe postępowanie „pomrą w grzechu”, insynuując tym samym jakobym miał umrzeć popełniając wielki grzech.

Ew. Jana 8:24, 25

(24) Dlatego powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach.

(25) Wtedy pytali go: Kimże ty jesteś? Jezus odpowiedział im: Po co Ja w ogóle mówię do was?

Pytanie tylko, jaki ja grzech popełniam i które łamię Przykazanie??

Czy to, że uważam Jezusa za Syna Bożego, a nie Boga jest grzechem??

Gdzie jest tak napisane??

Takie osoby posądzają mnie o kłamstwo, manipulacje i zwodzenie. Nazywają ślepcem, obłudnikiem, a nawet  synem diabła przepełnionym „duchem antychrysta”, wydają wyroki potępienia za to, że rzekomo odrzuciłem Chrystusa. Posługują się do tego wersetami wyrwanymi z całego kontekstu pomijając to, co napisane jest dalej…

Ew. Jana 8:26-29

(26) Wiele mógłbym o was mówić i sądzić, lecz Ten, który mnie posłał, jest wiarogodny, a Ja to, co usłyszałem od Niego, mówię do świata.

(27) Nie zrozumieli jednak tego, że im o Ojcu mówił.

(28) Wtedy rzekł Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że nic nie czynię sam z siebie, lecz tak mówię, jak mnie mój Ojciec nauczył.

(29) A Ten, który mnie posłał, jest ze mną; nie zostawił mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba.

Dlaczego owi ‚chrześcijanie’ posuwają się do tak ciężkich zarzutów??

Dlaczego zapominają o naukach Jezusa, by nie osądzać bliźnich, by nie świadczyć kłamliwie i nie prowadzić sporów??

Kto im dał takie prawo, by szkalować innych i mówić tak podłe rzeczy??

W żadnym artykule nawet nie wspomniałem, bym w jakikolwiek sposób gardził naszym Zbawicielem, ba, chwalę Go, głoszę Jego nauki i czczę jako Króla nadanego nam od samego Stwórcy Nieba i Ziemi. Niestety, dziwnym trafem mało kto bierze to pod uwagę, a wszystko skupia się wyłącznie na oskarżaniu mnie, nie popartym prawdziwymi argumentami. Nikt nie odnosi się do jaskrawych dowodów i w ogóle nie bierze pod uwagę różnic między nauką Jezusa a nauką Pawła. Nadal uporczywie wyznawane są doktryny pochodzące z Rzymu, stojące w sprzeczności z Bożymi nakazami. Ludzkie nauki przedkładane są przed Słowo Boże i można łatwo się przekonać, że w przypadku wielu rozmów, grom chrześcijan zamiast do słów Chrystusa, odnosi się do Pawła w ten sposób go wywyższając.

Czy same nauki Jezusa są niewystarczające??

Wielu z Was Czytelników, podczas dyskusji na chrześcijańskich witrynach i blogach internetowych sama zapewne dostrzega wielki chłód i pogardę od osób je prowadzących, które głoszą takie, czy inne nauki. Często, kiedy mamy nurtujące pytania jesteśmy zbywani, a gdy wyrazimy odmienne zdanie pojawia się arogancja i krytyka dochodząca do osądów, jakie przytoczyłem wyżej.

Czy jest to chrześcijańska postawa? Niech Czytelnik odpowie sobie sam.

Widząc tego rodzaju zachowania jest mi bardzo przykro i chciałbym odnieść się do nauk danych nam od Boga przez Jego Syna. Postaram się raz jeszcze ukazać Wam Prawdę na nich opartą, która doskonale wyjaśni problematykę naszej wiary i postępowania, oraz roli jaką pełnił Jezus Chrystus.

Wykażę także, czym charakteryzuje się Duch Boży, który jest udzielany osobom szczerze wielbiącym Boga, oraz czym przejawia się tak zwany „duch antychrysta”, który to jest właśnie przejawem różnego rodzaju podłych uczynków. Posłużę się do tego Pierwszym Listem prawdziwego i osobistego ucznia Jezusa – Jana, który w piękny sposób oddaje sedno sprawy.

Zobaczmy…

1 List Jana 1:1-3

(1) Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie żywota –

(2) A żywot objawiony został, i widzieliśmy, i świadczymy, i zwiastujemy wam ów żywot wieczny, który był u Ojca, a nam objawiony został –

(3) Co widzieliśmy i słyszeliśmy, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego, Jezusem Chrystusem.

Syn Boży, który na początku był u Ojca, jak jest napisane w Ewangelii Jana, że „na początku było Słowo”, został posłany by objawić ludziom Boga, jako że doskonale pełnił On Jego Wolę i mógł pokazać ludzkości, że człowiek jest do tego zdolny i także będzie mógł się taki stać na podstawie ofiary jaką złożył, gdyż grzech zostanie wkrótce usunięty i nie będzie dlań miejsca w Królestwie Bożym. By tego dostąpić należy trwać w społeczności z Ojcem i Jego Synem, który pouczył nas jak powinniśmy postępować zgodnie z Bożymi wymogami.

1 List Jana 1:4-10

(4) A to piszemy, aby radość nasza była pełna.

(5) A zwiastowanie to, które słyszeliśmy od Niego i które wam ogłaszamy, jest takie, że Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności.

(6) Jeśli mówimy, że z nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie trzymamy się prawdy.

(7) Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.

(8) Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma.

(9) Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.

(10) Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z Niego robimy i nie ma w nas Słowa Jego.

„Chodzić w światłości” oznacza nic innego, jak słuchać i wypełniać Słowo Boże. Ono jest Prawdą i trzymanie się go, oraz przestrzeganie Przykazań jest właśnie trwaniem w społeczności z Bogiem. Tak, Krew Chrystusa oczyszcza nas z wszelkiego grzechu, ale to Bóg odpuszcza całą winę jeśli potrafimy się ukorzyć i do niej przyznać.

Należy mieć świadomość jakie dokładnie znaczenie ma ofiara Jezusa.

Gdy Wiekuisty nadał Izraelitom Prawo na Górze Synaj, czyli 10 Przykazań głównych plus inne ważne nakazy, zobowiązani oni byli za ich łamanie składać ofiary ze zwierząt i pokarmów, jako czyn ukazujący pokorę względem Boga i chęć uzyskania łaski.
Chrystus stał się doskonałą ofiarą przebłagalną dla Boga za nasze grzechy, dlatego jest nazywany Barankiem, ponieważ stał się on taką samą ofiarą, jaką ongiś składali Izraelici, ale jako Syn samego Boga swą mocą zwyciężył wszelki grzech tak, iż nikt nie musi już składać więcej ofiar.

1 List Jana 2:1-6

(1) Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy.

(2) On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata.

(3) A z tego wiemy, że go znamy, jeśli Przykazania Jego zachowujemy.

(4) Kto mówi: Znam go, a Przykazań Jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma.

(5) Lecz kto zachowuje Słowo Jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w Nim jesteśmy.

(6) Kto mówi, że w Nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował.

Naszą jedyną ofiarą jaką możemy dać Bogu, to dobre uczynki wynikające z przestrzegania Przykazań, czyli Prawa Bożego w taki sposób, jak nauczył nas Syn Boży. Tak więc naśladowanie Jezusa i powielanie Jego zachowań, które było zgodne z Bożą Wolą świadczy o tym, że mieszka w nas Duch Boży. To między innymi po tym możemy poznać, kto rzeczywiście jest w społeczności z Bogiem! Puste „wyznania wiary” i głoszenie o tym, kto i jak wielce kocha Zbawiciela są nic nie warte…tylko nasze postępowanie może tego dowieść.

1 List Jana 2:7

(7) Umiłowani, nie podaję wam nowego przykazania, lecz przykazanie dawne, które mieliście od początku; a tym przykazaniem dawnym jest to Słowo, które słyszeliście.

Oczywiście chodzi o Prawo nadane Izraelitom, czyli było to powiedziane długo wcześniej przed Chrystusem…

Ks. Kapłańska 19:18

(18) Nie będziesz się mścił i nie będziesz chował urazy do synów twego ludu, lecz będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Jam jest Pan!

Jezus nie nadał nowego Prawa, lecz je uaktualnił!!

1 List Jan 2:8-11

(8) A jednak nowe przykazanie podaję wam, to, które jest prawdziwe w Nim i w was, gdyż ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa już świeci.

(9) Kto mówi, że jest w światłości a brata swojego nienawidzi, w ciemności jest nadal.

(10) Kto miłuje brata swego, w światłości mieszka i nie ma w nim zgorszenia.

(11) Kto zaś nienawidzi brata swego, jest w ciemności i w ciemności chodzi i nie wie, dokąd idzie, gdyż ciemność zaślepiła jego oczy.

W świetle powyższych słów niedopuszczalne jest to w jaki sposób traktują się osoby wierzące w Boga i Jego Syna, jak opisałem to na wstępie artykułu…

Czy osoby, które wyzywają nas od kłamców i zwodzicieli, odgrażający się potępieniem ze strony Boga nie przejawiają zatem nienawiści??

Czy mogą one prawdziwie miłować Boga, skoro w stosunku do nas nie mają żadnych zahamowań??

Wiele z takich osób zarzeka się, że tak, a na poświadczenie tego wystawiają na pokaz publiczny swe „wyznania wiary”, które rzekomo mają dowodzić ich pobożności. Jednak ich zachowanie i arogancja pokazują coś innego w myśl zasady – „po owocach ich poznacie”.

1 List Jana 2:12-17

(12) Piszę wam, dzieci, gdyż odpuszczone są wam grzechy dla Imienia Jego.

(13) Piszę wam, ojcowie, gdyż znacie tego, który jest od początku. Piszę wam, młodzieńcy, gdyż zwyciężyliście złego.

(14) Napisałem wam, dzieci, gdyż znacie Ojca. Napisałem wam, ojcowie, gdyż znacie tego, który jest od początku. Napisałem wam, młodzieńcy, gdyż jesteście mocni i Słowo Boże mieszka w was, i zwyciężyliście złego.

(15) Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.

(16) Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata.

(17) I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki,

Otóż to! Wypełnianie Woli Bożej, która została nam wspaniale wyłożona przez Syna Bożego jest gwarantem życia na wieki! Dzięki Jezusowi dane nam było poznać drogę do Boga, która owszem jest wąska, ale nie jest przed nami zakryta! Świat robi wszystko, by odwieźć ludzkość z tej ścieżki, a główną taktyką szatana jest kuszenie nas do łamania właśnie Przykazań. Ich przestępowanie jest niczym innym, jak dalszym grzeszeniem i uczynkami niezgodnymi z Wolą Ojca.

1 List Jana 2:18-23

(18) Dzieci, ostatnia to już godzina. A słyszeliście, że ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd poznajemy, że to już ostatnia godzina.

(19) Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, byliby pozostali z nami. Lecz miało się okazać, że nie wszyscy są z nas.

(20) A wy macie namaszczenie od Świętego i wiecie wszystko.

(21) Nie pisałem wam nie dlatego, że nie znacie prawdy, ale dlatego, że ją znacie i że żadne kłamstwo nie wywodzi się z prawdy.

(22) Któż jest kłamcą, jeżeli nie ten, który przeczy, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna.

(23) Każdy, kto podaje w wątpliwość Syna, nie ma i Ojca. Kto wyznaje Syna, ma i Ojca.

Są to bardzo ważne słowa, które ostrzegają nas, że czasy w których obecnie przyszło nam żyć są ostatnimi chwilami tego świata, w których odstępstwo znacznie się powiększy i powstanie wielu „antychrystów”, czyli osób wrogich Bogu żyjących także między nami.

Zwróćmy też uwagę na to, kogo określa się takim mianem:

„Któż jest kłamcą, jeżeli nie ten, który przeczy, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna.
Każdy, kto podaje w wątpliwość Syna, nie ma i Ojca. Kto wyznaje Syna, ma i Ojca.”

A co oznacza nazwa „Chrystus”??
Znaczy to – Namaszczony, Pomazaniec, Mesjasz, czyli osoba „wybrana”. Wybrana przez kogo? Przez Boga Ojca we własnej osobie!

Bóg wybrał Jezusa, najbliższą Mu istotę, do wykonania zadania mającego na celu złożenie ofiary za grzech ciążący na rodzaju ludzkim, oraz ukazanie mu Bożego Majestatu, który Jezus potrafił objawić swym doskonałym postępowaniem. Ponadto, za wzorowe wykonanie owego zadania Chrystus został wywyższony do rangi Króla w Królestwie Bożym i otrzymał od Ojca potężną władzę nad Ziemią, a nawet nad śmiercią, stając się tym samym drugą, co do potęgi osobą zaraz po Bogu.
Mimo boskich mocy jakie otrzymał jest On nadal Synem Boga, a nie Bogiem i w tym tkwi cały sens!

Kto uznaje Syna Bożego – Chrystusa za Wybrańca Bożego na królewski tron, ten uznaje Bożą Wolą i pozostaje z nią w pełni zgodny.

Nie ma nigdzie mowy o uznawaniu Jezusa za Boga! Uznawać należy Jego królewską pozycję, na której ustanowił Go Wiekuisty Bóg. Jeżeli ktokolwiek oskarża Was z tego powodu o kłamstwo, niewiarę i „ducha antychrysta”, możecie być pewni, że takie osoby nie idą drogą światłości i nie ma w nich Ducha Bożego. Stawiając Wam tak podłe zarzuty, zwyczajnie kłamią i łamią Przykazania o miłości do bliźnich. Nie mają w swym sercu ani Ojca, ani Syna.

1 List Jana 2:24-29

(24) To, co słyszeliście od początku, niech pozostanie w was. Jeżeli pozostanie w was to, co od początku słyszeliście, i wy pozostaniecie w Synu i w Ojcu.

(25) A obietnica, którą sam nam dał to żywot wieczny.

(26) To wam napisałem o tych, którzy was zwodzą.

(27) Ale to namaszczenie, które od niego otrzymaliście, pozostaje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył; lecz jak namaszczenie Jego poucza was o wszystkim i jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem, i jak was nauczyło, tak w Nim trwajcie.

(28) A teraz, dzieci, trwajcie w Nim, abyśmy, gdy się objawi, mogli śmiało stanąć przed Nim i nie zostali zawstydzeni przy przyjściu Jego.

(29) Jeżeli wiecie, że jest sprawiedliwy, wiedzcie też, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, z niego się narodził.

Nie trudno jest więc wywnioskować, zwłaszcza w chwili obecnej, jacy ludzie są faktycznymi zwodzicielami. I nie stwierdzę tutaj, że są nimi ci, którzy ubóstwiają Jezusa..nie!
Zwodzicielami są głównie osoby, które w sposób jawny i kłamliwy zaprzeczają istnieniu Boga oraz Jego Syna wybranego na naszego Króla i Pasterza.

Tak więc wyzywanie bliźnich od odstępców i innego rodzaju niegodziwców tylko dlatego, że rozumiemy Słowo Boże mówiące jasno, że Ojciec i Syn to dwie różne osoby jest wielce niesprawiedliwe. I tak w moim przypadku, jak i u wielu mi podobnych osób spotykamy się z licznymi obelgami z tego powodu, które nie mają żadnych podstaw w naukach pochodzących od Boga. Naszym zadaniem jest, by wytrwać w sprawiedliwości i po tym jest łatwo rozpoznać, kto narodził się z Ojca i ma Jego namaszczenie.

1 List Jana 3:1-6

(1) Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy. Dlatego świat nas nie zna, że Jego nie poznał.

(2) Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, gdyż ujrzymy Go takim, jakim jest.

(3) I każdy, kto tę nadzieję w Nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty.

(4) Każdy kto popełnia grzech, i Zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem Zakonu.

(5) A wiecie, że On się objawił, aby zgładzić grzechy, a grzechu w Nim nie ma.

(6) Każdy, kto w Nim mieszka, nie grzeszy; każdy, kto grzeszy, nie widział Go ani Go nie poznał.

Stwórca okazał nam bardzo wiele miłości i poselstwo Jego Syna dało nam tego naoczny dowód! Zauważmy, że te wersety mówią nam o Ojcu, w którym każdy kto pokłada nadzieję, jaką nam dał przez swego Syna, oczyszcza się i upodabnia do Niego, co można rozumieć jako wypełnianie Jego Woli zgodnej z Prawem Bożym. Jest to podkreślone w 3 i 4 wersecie:

„I każdy, kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty.
Każdy kto popełnia grzech, i Zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem Zakonu.”

Ten kto rzeczywiście grzeszy jest przestępcą Zakonu, a Zakon to Prawo, czyli Przykazania. Jeśli więc ich przestrzegamy i wyznajemy Boga, oraz uznajemy Jego Mesjasza, mieszkamy w Ojcu, a on w nas i nie ma mowy o grzechu!

1 List Jana 3:7-12

(7) Dzieci, niech was nikt nie zwodzi; kto postępuje sprawiedliwie, sprawiedliwy jest, jak On jest sprawiedliwy.

(8) Kto popełnia grzech, z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie.

(9) Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził.

(10) Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga, jak też ten, kto nie miłuje brata swego.

(11) Albowiem to jest zwiastowanie, które słyszeliście od początku, że mamy się nawzajem miłować;

(12) Nie jak Kain, który wywodził się od złego i zabił brata swego. A dlaczego go zabił? Ponieważ uczynki jego były złe, a uczynki brata jego sprawiedliwe.

Wersety te w prosty sposób tłumaczą nam jak poznać osoby narodzone z Boga od tych narodzonych z diabła. Cechą charakterystyczną Bożych dzieci jest sprawiedliwość, oraz miłość do bliźnich! Natomiast osoby zrodzone z diabła odznacza barak tych cech, a także ciągłe i świadome trwanie w grzechu..jasne i oczywiste. Przykład Abla i Kaina pokazuje również, że od samego początku rozchodzi się jak zawsze o uczynki!!

1 List Jana 3:13-18

(13) Nie dziwcie się, bracia, jeżeli was świat nienawidzi.

(14) My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.

(15) Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego.

(16) Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci.

(17) Jeśli zaś ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w potrzebie i zamyka przed nim serce swoje, jakże w nim może mieszkać miłość Boża?

(18) Dzieci, miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą.

Niestety, ale cechy ludzi sprawiedliwych nie są mile widziane w szatańskim świecie, a zwłaszcza miłość do bliźnich, czyli nasza cecha przewodnia. Cecha, którą powinniśmy przejawiać naszymi prawdziwie dobrymi uczynkami, a nie tylko pustymi słowami. Dobre uczynki wynikają także z miłości do bliźnich, która pochodzi od Boga. Każdy kto pielęgnuje w sobie nienawiść do swych braci i uchyla się od udzielania pomocy jest raczej pozbawiony błogosławieństw.

1 List Jana 3:19-24

(19) Po tym poznamy, żeśmy z prawdy i uspokoimy przed Nim swoje serca,

(20) Że, jeśliby oskarżało nas serce nasze, Bóg jest większy niż serce nasze i wie wszystko.

(21) Umiłowani, jeżeli nas serce nie oskarża, możemy śmiało stanąć przed Bogiem

(22) I otrzymamy od Niego, o cokolwiek prosić będziemy, gdyż Przykazań Jego przestrzegamy i czynimy to, co miłe jest przed obliczem Jego.

(23) A to jest Przykazanie Jego, abyśmy wierzyli w Imię Syna Jego, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie, jak nam przykazał.

(24) A kto przestrzega Przykazań Jego, mieszka w Bogu, a Bóg w nim, i po tym Duchu, którego nam dał, poznajemy, że w nas mieszka.

Kolejne ważne nauki ze wskazaniem na…przestrzeganie Przykazań i dobre uczynki, miłe Bogu! Jeżeli tak postępujemy i czujemy, że nasze serce nie ma powodu by nas oskarżać, to możemy bez obaw stanąć przed Bogiem. On wybaczy nam wiele naszych niedoskonałości, ale szczególnie doceni nasze uczynki wynikające z przestrzegania Jego nakazów.
Jeśli więc dochowujemy ich i uznajemy Syna Bożego mamy pewność, że mieszka w nas Duch Boży. Możemy zignorować wszelkie zarzuty osób odgrażających się nam potępieniem.

1 List Jana 4:1-6

(1) Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat.

(2) Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest.

(3) Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie.

(4) Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie.

(5) Oni są ze świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha.

(6) My jesteśmy z Boga ; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.

Początek rozdziału czwartego 1 Listu Jana daje nam istotne wskazówki odnośnie duchów, z którymi mamy do czynienia. Problem w tym, że wszelkie byty duchowe służące szatanowi, tzw. demony, szukają sposobności by nas zwieść. Bardzo często słyszy się o „objawieniach” np. Maryi lub Jezusa, które są zwykłymi oszustwami, dlatego każdego ducha należy badać, gdyż owe demony potrafią podszywać się pod rzekomo święte postacie. Jest wiele osób, które twierdzą, że przeżyły takie spotkanie lub objawienie i są pod wpływem rzekomego „ducha” Bożego. Lecz czy został On zbadany?? Najłatwiej przekonać się o tym widząc postępowanie takiej osoby…jeśli mówią tak jak świat wiemy, że „duch” jest fałszywy.

A jaki jest przejaw „ducha Prawdy”?? Zobaczmy dalej…

1 List Jana 4:7-13

(7) Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga.

(8) Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.

(9) W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli.

(10) Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze.

(11) Umiłowani, jeżeli Bóg nas tak umiłował, i myśmy powinni nawzajem się miłować.

(12) Boga nikt nigdy nie widział; jeżeli nawzajem się miłujemy, Bóg mieszka w nas i miłość jego doszła w nas do doskonałości.

(13) Po tym poznajemy, że w nim mieszkamy, a On w nas, że z Ducha swojego nam udzielił.

…myślę, że jest to bardzo czytelnie wyjaśnione? Ale co jest jeszcze warte uwagi, to że Ojciec tak umiłował rodzaj ludzki, iż posłał i poświęcił swego Syna. Czyli znów mamy tu rozgraniczenie na dwie osoby pełniące różne funkcje, oraz podkreślenie, że „Boga nikt nigdy nie widział”. Jezus, czyli człowiek, objawił cechy jakie ma Bóg i udowodnił tym samym, że ludzie mogą dostąpić doskonałości, lecz nigdy nie podawał się za Boga!

1 List Jana 4:14, 15

(14) A my widzieliśmy i świadczymy, iż Ojciec posłał Syna jako Zbawiciela świata.

(15) Kto tedy wyzna, iż Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a On w Bogu.

To Ojciec posłał swego Syna jako Zbawiciela świata..taki był plan od początku!
I każdy, kto szczerze wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, ten ma w sobie Ducha Bożego!

Ja wyznaję, że Jezus jest Synem Boga, a nie Bogiem…a Wy???

1 List Jana 4:16-21

(16) A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim.

(17) W tym miłość do nas doszła do doskonałości, że możemy mieć niezachwianą ufność w dzień sądu, gdyż jaki On jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie.

(18) W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed karą; kto się więc boi, nie jest doskonały w miłości.

(19) Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował.

(20) Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi.

(21) A to przykazanie mamy od Niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego.

Trudno o bardziej dobitne i mocne słowa definiujące pojęcie Bożej miłości, która powinna przemawiać przez każdego naśladowcę Chrystusa i sługę Bożego! Jest tu także podana wspaniała obietnica dla tych wszystkich, którzy mają w sobie tę miłość i stosują ją w stosunku do swych bliźnich:

„W tym miłość do nas doszła do doskonałości, że możemy mieć niezachwianą ufność w dzień sądu”.

Tak jest! Jeśli jesteśmy sprawiedliwi i miłościwi względem innych, możemy śmiało bez obaw stanąć przed Bogiem na Sądzie! Każdy, kto ma wątpliwości i obawia się Sądu, powinien wrócić do Słowa Bożego i upewnić się, czy jego postępowanie jest z Nim zgodne, a uczynki sprawiedliwe i dokonane w Prawie.

Przejdźmy do ostatniego rozdziału Listu pierwszego…

1 List Jana 5:1-8

(1) Każdy, kto wierzy, iż Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził, a każdy, kto miłuje tego, który Go zrodził, miłuje też tego, który się z Niego narodził.

(2) Po tym poznajemy, iż dzieci Boże miłujemy, jeżeli Boga miłujemy i Przykazania Jego spełniamy.

(3) Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega Przykazań Jego, a Przykazania Jego nie są uciążliwe.

(4) Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza.

(5) A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie Ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?

(6) On jest tym, który przyszedł przez wodę i krew, Jezus Chrystus; nie w wodzie tylko, ale w wodzie i we krwi, a Duch składa świadectwo, gdyż Duch jest prawdą.

(7) Albowiem trzech jest świadków:

(8) Duch i woda, i krew, a ci trzej są zgodni.

Powyższe nauki rzucają nam wiele światła na to, czym rzeczywiście przejawia się nasza miłość do Boga. Jak już wspominałem wcześniej, wymaga On od nas posłuszeństwa, którego zasady są wytyczone w Prawie Bożym – Przykazaniach. To ich przestrzeganie wyraża nasze usposobienie względem Stwórcy, oraz wiarę w Niego, która sprawia, iż chcemy postępować w zgodzie z Jego Wolą.

Bóg ułatwił nam to zadanie posyłając swego własnego, pierworodnego Syna, który nam wszystko w prosty sposób wyjaśnił i oddał za nas swoje doskonałe, ludzkie życie…każdy, kto w to wierzy jest narodzony z Boga!

1 List Jana 5:9-15

(9) Jeżeli świadectwo ludzkie przyjmujemy, to tym bardziej świadectwo Boże, które jest wiarogodniejsze; a to jest świadectwo Boga, że złożył świadectwo o swoim Synu.

(10) Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy w Boga, uczynił Go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim.

(11) A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu Jego.

(12) Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.

(13) To napisałem wam, abyście wierzyli w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny.

(14) Taka zaś jest ufność, jaką mamy do Niego, iż jeżeli prosimy o coś według Jego Woli, wysłuchuje nas.

(15) A jeżeli wiemy, że nas wysłuchuje, o co Go prosimy, wiemy też, że otrzymaliśmy już od Niego to, o co prosiliśmy.

Istnieje pewien problem, z którego zrozumieniem ma problem całe chrześcijaństwo. Przede wszystkim jest to kierowanie się naukami ludzkimi, zamiast kierowania się tylko Słowem Bożym. Dlatego też na wstępie artykułu odniosłem się do fałszywego apostoła Pawła, ponieważ większość chrześcijan słucha jego pokrętnych nauk, kosztem nauk Bożych przekazanych przez Chrystusa.

Jest to olbrzymia skaza, która wypacza i zniekształca Prawdę, oraz prowadzi wielu na manowce!

Bóg, nasz Ojciec specjalnie posłał Syna, aby ukazał ludzkości Jego prawdziwe cechy, które Jezus – Syn Człowieczy, potrafił odzwierciedlić dając nam tym samym nadzieję, że kiedyś będziemy mogli stać się tak doskonali jak On. Dlatego wiara w to i wytrwanie w naśladowaniu Zbawiciela jest „Drogą Żywota”. Prośmy więc Ojca o wytrwałość!!

To samo tyczy się naszych współbraci. Jeśli nawet uważamy, że ktoś grzeszy, ale nie jest to grzech ciężki, powinniśmy modlić się za niego, a nie wydawać swoje własne osądy…

1 List Jana 5:16, 17

(16) Jeżeli ktoś widzi, że brat jego popełnia grzech, lecz nie śmiertelny, niech się modli, a Bóg da mu żywot, to jest tym, którzy nie popełniają grzechu śmiertelnego. Wszak jest grzech śmiertelny; nie o takim mówię, żeby się modlić.

(17) Wszelka nieprawość jest grzechem; lecz nie każdy grzech jest śmiertelny.

A czym jest grzech? Już wiemy, że to nieprawość, czyli łamanie Przykazań. Osoby ich przestrzegające są na pewno zrodzone z Boga…

1 List Jana 5:18, 19

(18) Wiemy, że żaden z tych, którzy się z Boga narodzili, nie grzeszy, ale że Ten, który z Boga został zrodzony, strzeże go i zły nie może go tknąć.

(19) My wiemy, że z Boga jesteśmy, a cały świat tkwi w złem.

Wszystko jasne!!

1 List Jana 5:20, 21

(20) Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego, który jest Prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest Prawdziwy, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym Prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym.

(21) Dzieci, wystrzegajcie się fałszywych bogów.

Zakończenie 1 Listu Jana ostrzega nas przed najważniejszym…przed czczeniem fałszywych bóstw. Werset 20 jest często źle rozumiany, ponieważ interpretuje się go jakoby chodziło o to, że to Jezus jest „Prawdziwym Bogiem”. Trzeba jednak spojrzeć na całość, która mówi wyraźnie, że Syn Boży przyszedł, by dać nam możliwość poznania Prawdziwego Boga, do którego Jezus jest jedyną drogą!

Cały przekaz nauk Chrystusa skupia się na tym, aby ukazać nam prostotę w dostosowaniu się do Bożej Woli, a nie na tym, by czcić Jezusa jako boga posługując się przy tym herezjami Pawła. Jezus pokazał nam, jak dochowywać Przykazań i pouczył, że dobre uczynki z tego wynikające są gwarantem zbawienia, którego możemy być pewni, jeśli pozostaniemy wytrwali w sprawiedliwości!

Ja zamierzam nadal być wytrwały, oraz sprawiedliwy i jestem daleki od osądzania kogokolwiek za to, że stawia Jezusa na równi z Bogiem Ojcem i nie posunę się do jakichkolwiek oskarżeń z tego tytułu, jak to ma w zwyczaju wielu „internetowych przewodników”. Sąd i ocenę pozostawiam tylko i wyłącznie Ojcu i Jego Synowi.

Żywię też głęboką nadzieję na zażegnanie bezowocnych konfliktów wśród wszystkich, szczerze oczekujących powtórnego przyjścia Syna Bożego i na wspólne pojednanie w Bogu, naszym Ojcu i Stwórcy, oraz w Jego Synu Chrystusie! Mam nadzieję, że każdy przemyśli sobie ten temat na poważnie i wyciągnie z niego należyte i pożyteczne wnioski.

Bądźcie błogosławieni w Panu!

Reklamy

12 thoughts on “„Wytrwać w Sprawiedliwości”

  1. Kolejny bardzo dobry artykuł Obserwatorze i w jakże dobitny sposób ukazujący że Jezus nie jest Bogiem,lecz Jego synem,a naszym Zbawicielem,oraz czym powinien się kierować prawdziwy naśladowca Chrystusa.

    Jest godne pożałowania że osoby które uważają się za tzw. nowo narodzonych chrześcijan w imię swoich doktryn potrafią być tak wrogo nastawieni do bliźnich,którzy mają odmienne zdanie.
    Zaprzeczają w ten sposób przykazaniu miłości do bliźniego,a tym samym do naszego Stwórcy – Ja naprawdę tego nie pojmuję…

    Lubię to

    1. Dziękuję!

      Również tego do końca nie rozumiem i jest mi przykro, że niektórzy potrafią pisać na mój temat tak podłe rzeczy.

      Mimo wszystko daje nam to obraz tego w jakim stanie i pod wpływem jakiego ducha jest dzisiejsze chrześcijaństwo.

      Niestety…

      Lubię to

  2. „Istnieje pewien problem, z którego zrozumieniem ma problem całe chrześcijaństwo. Przede wszystkim jest to kierowanie się naukami ludzkimi, zamiast kierowania się tylko Słowem Bożym”

    Tu chyba trafiłeś w sedno, gdyż:

    „Cały przekaz nauk Chrystusa skupia się na tym, aby ukazać nam prostotę w dostosowaniu się do Bożej Woli”

    Zrozumieć to prosto, ale większość nie dopuszcza do siebie tej prawdy, ponieważ:

    „(19) My wiemy, że z Boga jesteśmy, a cały świat tkwi w złem.”

    Po prostu NIE DA SIĘ w tym szatańskim świecie „prosperować” wypełniając Wolę Bożą.
    Trzeba się oddzielić od tego świata, a wtedy ten świat nas zaczyna nienawidzić, bo już nie jesteśmy z niego.
    Tracimy oznaki prestiżu, obniża się stopa życiowa, narażamy się na kpiny i można tak wymieniać długo.

    Podejrzewam, że to główny powód, że wielu „religijnych” wyszukuje źdźbła u innych. Ktoś np. nigdy nie zje mięsa w piątek, albo nigdy nie opuści nabożeństwa niedzielnego i już ma subiektywnie powód by czuć się lepszym i pouczać innych.
    A Prawo Boże? Anulowane, przecież każdy musi siebie i swoje dzieci jakoś ustawić w tym szatańskim systemie.
    I mamy: lekarzy ze szczepionkami, sądy niszczące biednych ludzi, ekonomistów okradających ludzi, pilotów rozpylających trucizny …
    Kim są rodzice, którzy tyle poświęcili, by tak dobrze wykształcić swoje dzieci?

    Niestety obawiam się, że na Sądzie trudno będzie udowodnić „problem ze zrozumieniem”, a nie świadome odrzucenie Prawa, by zapewnić sobie i swoim potomkom profity na tym świecie.

    Lubię to

    1. Właśnie…sam jestem ciekaw oceny Boga. Mam nadzieję, że wiele nam wybaczy, ale wątpię by obeszło się z pobłażaniem za obłudne uchylanie się od Bożych nakazów.

      Pamiętam jak do niedawna irytowało mnie zachowanie bliskich mi osób, które jako wielce ‚pobożni’ świadkowie jehowy uważający się za oddanych Bogu i Prawdzie, niby nienawidzący świata potrafili mi wypominać moje błędy i posądzać o odstępstwo. Sami jednak żyli z tym światem, uganiali się za pieniędzmi, wielbili telewizyjne sporty i inne badziewia, no i oczywiście nazywali innych z poza sekty „światusami” i ludźmi nie mającymi o niczym pojęcia.

      Taka to ich miłość charakteryzowała.

      Lubię to

  3. Ja już odczuwam na sobie że nie będzie łatwo przeciwstawić się temu wszystkiemu co nas otacza ale trzeba nadstawić drugi policzek i nie oglądać się za siebie…
    Jak wiadomo Jezus jest „Alfą i Omegą” i nie potrzeba nic więcej taka jest prawda,ja to widzę na każdym kroku to zakłamanie i fałsz co mi po ludziach którzy mówią przyjacielu a w głębi duszy jeśli jeszcze w ogóle ją mają myślą co innego,chciałbym żeby ten świat był inny ale niestety jest zły i próżny jedynie nieliczna jego część umie się upamiętać sam byłem taki, Jezus sprowadził mnie do porządku i teraz widzę dokąd zmierzamy jako ludzkość ,szkoda że nie mam takiej siły przebicia żeby mojemu otoczeniu to urzeczywistnić zwyczajnie chyba jestem sam a stado poszło na handel i oddali sie swoim bożkom,uciecha rozrywka ważne że jest dobrze i fajnie ale przebudzenie będzie bolesne,trzymajmy sie więc Jezusa Drogi,Życia i Prawdy nie bez powodu o tym mówił nic innego jak tylko te słowa oddają to jak dotrwać do końca dni trudne lecz owocne….

    Lubię to

  4. Obserwatorze, napisałeś kolejny świetny artykuł na jeden z tematów, który osobiście dotyka każdego, kto prezentuje takie podejście do osoby Pana Jezusa, jak Ty, czy ja i wielu innych. Nic dodać, nic ująć. Ująłeś po prostu sedno sprawy. Zaprzecz tylko boskości Chrystusa (choć to oczywiście tylko jedna z wielu drażliwych kwestii), powołując się jeszcze przy tym bezpośrednio na Słowo Boże, a za chwilę polecą na ciebie wszystkie gromy, oblegli, znieważanie, posądzenie o sekciarstwo, o kłamstwo, o manipulowanie słowem, o nadinterpretację i to wszystko – niestety – ze strony niektórych osób, które mienią się być chrześcijanami. I jeszcze ta agresja i niewyczerpane wręcz pokłady nienawiści… A gdzie w tym wszystkim jest miejsce na miłość do bliźniego, który ma inne zdanie, szacunek, gdzie chęć wysłuchania, chęć zrozumienia… Tak czy inaczej – jak napisałeś – trzeba nam wytrwać w wypełnianiu Bożego prawa i to bez względu na wszystkie okoliczności, w pokorze, spokoju i wyrozumiałości odpierać zarzuty, wiedząc, że takie ataki na nas to błogosławieństwo, a Pan już nasze postępowanie odpowiednio osądzi.

    Lubię to

  5. Kiedy przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych powie: byłem głodny… mając na myśli swych braci co nie przyjąwszy znamienia nie będą mogli kupić nic. Oczywiście owce to nie bracia bo siebie i tak karmią.

    Lubię to

  6. Witam wszystkich. Dopiero teraz trafiłem na Twojego bloga obserwatorze i jestem pod ogromnym wrażeniem. Pierwszy raz czuję miłość i skromność bijącą z rozważań bez cienia pychy, z całym szacunkiem dla innych podobnych witryn. Tutaj jednak znalazłem potwierdzenie własnego odczuwania wiary, miłości i dobra płynącego z uczynków opartych na przykazaniach.
    Chwała Bogu i Synowi, za natchnienie które masz bracie.

    Lubię to

  7. Też przez wiele lat zastanawiałem się nad naturą Jezusa. Też miałam jakiś wewnętrzny opór do stawiania znaku równości pomiędzy Nim a Bogiem-Ojcem. Ale z drugiej strony, czy ktokolwiek jest w stanie to ustalić? Wszelkie ustalenia człowieka w tych sprawach, choćby na podstawie tysięcy analiz rozmaitych wersów z Ewangelii, zawsze prowadzą do jakichś sporów, wyłaniania się zwalczających się frakcji, po 20 nowych wyznań powstaje codziennie, gdzie ten sam werset jest interpretowany na 20 różnych sposobów i ludzie ci święcie wierzą w swoje ustalenia, mają niekiedy poczucie, że otrzymali je w sposób nadprzyrodzony, a niekiedy dedukują to całkowicie na podstawie jakiejś mieszaniny rozumu i intuicji etc. Następnie konfrontacje tych różnych interpretacji budzą w ludziach zimnokrwistego potwora, czyli ego, ponieważ te wszystkie alternatywne prawdy, które do nich docierają, uderzają nawzajem w poczucie tożsamości wszystkich spierających się, uderzają w cały schemat światopoglądowy, którego postanowili trzymać się w życiu. Oblekli się już w jakieś znaczenia, które tworzą ich duchową przestrzeń i wszystko, co jest wbrew temu, siłą rzeczy jest traktowane jako zagrożenie dla ich schronienia. Takiego ontologicznego bezpieczeństwa. Poza tym to jest internet, miejsce publiczne, choćby nawet relatywnie anonimowe. Porusza się tu łatwo takie siły, jak próżność, chęć wywarcia wpływu na innych, przedstawienia siebie w pozytywnym świetle, zabieganie o zwolenników, etc.

    Z tych względów, a zatem głównie niedoskonałości naszej duszy i umysłu, nie warto nic twierdzić definitywnie tam, gdzie nie ma jasno powiedziane „tak-tak, nie-nie” – czyli tak jak do osoby prostej, tak jak do małego dziecka. Dla mnie definitywnie jest powiedziane tak tylko w odniesieniu do tego, co Jezus nakazuje czynić. On mówi głównie: kochaj Boga i bliźniego, wierz we Mnie, naśladuj Mnie. To jest proste, to jest zrozumiałe, to jest jasne, najjaśniejsze. Reszta – tzn. kim jest Bóg, kim jest Jezus, jaki jest charakter relacji pomiędzy nimi, nie zostało nam jeszcze w pełni objawione. On tymczasem mówi: „wszystko wam powiedziałem. Więcej znieść nie możecie”. Nasze kategorie językowe, myślowe i inne są zbyt ograniczone, żeby to wyrazić, nie mówiąc już o dostępie do prawdziwego rozstrzygnięcia, które w żaden sposób nie zostało nam bezpośrednio ujawnione w żadnym znanym nam kodzie. Słowa są w Ewangelii, ale nawet ludzie którzy je pisali, nie musieli wiedzieć, co one tak naprawdę oznaczają. Przeceniamy swoje możliwości poznania. Nasze wyrokowanie o tych sprawach to błądzenie po manowcach. On mówi: „Bądźcie jak dzieci”. Nie chcemy być dziećmi, bo żeby być dzieckiem trzeba iść w pustkę, w której nie ma jeszcze żadnych znaczeń i żadnego poważnego poznania, zatem żeby być dzieckiem, trzeba wyjść z pozycji osoby w dużym stopniu nieświadomej prawdziwej rzeczywistości i mieć taką miłość do rodzica, żeby iść za jego głosem posłusznie i nie wiedzieć nic, dokąd?, gdzie?, dlaczego? a nawet z kim? On nie tłumaczy nic o sobie specjalnie zrozumiałego dla naszego dziecięcego jeszcze rozumku, tylko mówi „czyń to, czyń tamto”, „ufaj”, „wierz”, „nie bój się”, „kochaj bliźnich”, „oddaj wszystko”, etc. Nasz rozumek tylko tyle rozumie. Ale nie, to za mało. My chcemy być uczonymi w piśmie, rozpoznać wszystko, określić, zdefiniować. Zbudować sobie schronienie w bezpiecznym domku, o który trzeba się bić dosłownie z każdym kto przychodzi i mówi „twój domek nie ma fundamentów i stoi na piachu. Zaraz ci go zburzę”. Na takiej samej zasadzie wymyślono różne warianty losów duszy po śmierci, żeby człowiek poczuł się bezpieczniej, zapominając, że ta wiedza też nie została nam w żaden sposób dana. I tak jak każdy w swojej godzinie pozna, co tam jest, każdy pozna też to, kim jest Jezus, kim jest Bóg i jakie łączą ich relacje, kiedy już osiągnie stan dojrzałości (albo wyda owoce, albo nie wyda) i będzie w stanie to znieść, chociaż na dwa różne sposoby. Ale żeby dojrzeć i wydać te owoce, trzeba zgodzić się na niewiedzę, na pustkę, na nicość, jak dziecko, które nic prawie nie wie, dać się tylko Bogu prowadzić tak jak Rodzicowi, a nie swoim rozumom i intuicjom, które, jak to u dziecka, nie opanowały jeszcze adekwatnego języka i tworzą różne fantazje, choć wydają się mu mądre i sensowne. A jeśli zaczyna ono za nimi podążać, może zboczyć z drogi i zgubić Jego głos.

    To w naszej doczesnej rzeczywistości oznacza coś bardzo szalonego i samobójczego, coś jak skok w przepaść, całkowite ogołocenie ze wszystkiego, rezygnację ze wszystkich środków bezpieczeństwa, całkowite pozbycie się wszystkiego na każdym poziomie doczesnej egzystencji, aby Bóg mógł zająć miejsce tego wszystkiego i aby w to miejsce mógł dać wszystko.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s